Strona domowa Bogusław Kusz : INDEX :: DOM :: PRACA :: WAHADŁO :: KAJAKI :: O MNIE


                :: KAJAKI ::





Już trzy miesiące na studiach spędziliśmy i coś nas nosiło. Wczesną wiosną 1977 pożyczyliśmy kajak składak typu neptun i ruszyliśmy na przełom Raduni. Szło pięknie: szybki nurt, czasami płytko i często zwalone drzewa. Dużo entuzjazmu, mało umiejętności i.... w kajaku 60 cm rozdarcie. Tonęliśmy.. Po chwilowym szoku zimnej wody, suszenie, zszycie na okrętkę dziury i dalej... przepłynęliśmy. To było to. Chcieliśmy pływać. Tylko gdzie ? Trafiliśmy do Morzkulca. W klubie było paru kolegów z 4-5 roku i ...nas dwóch. Nic dziwnego, że po Drawie szkoleniowej (1977) błyskawiczny awans i, .. jeden prezesem, drugi wice.

Zaczął się okres fizyków. Wyciągnęliśmy pół wydziału Fizyki Technicznej na kajaki jesienią, wiosną i latem. Na szczęście nie zamknęliśmy się w wydziałowym salonie. Dobra zabawa przyciągnęła do nas sporą grupę dziewczyn z UG i AM oraz przede wszystkim "pasjonatów" z Elektroniki.

Całkiem dobrze wychodziło prowadzenie akcji Lato (wprowadziliśmy do akcji Lato trudny szlak Bukowina-Łupawa) i szkolenie nowych ludzi. Co roku jechaliśmy kawał drogi aby popływać na centralnej Nidzie i Dunajcu. Pływaliśmy "centralnie" w Rumuni i w Bułgarii. Szczególnym wyzwaniem było opanowanie jedynki. Chcieliśmy pływać po spienionych rzekach górskich. Do perfekcji opanowaliśmy pływanie po naszych "zadrzewionych" rzekach. Czas nastał aby ruszyć na wyprawę.

Pierwsza "poszła" wyprawa do Turcji. Po "zorganizowaniu" dla PG samochodu Star część powiozła kajaki do Turcji. Inni "załapali" się na centralną Jugosławię.

Po tych doświadczenia przyszedł czas aby ruszyć na prawdziwą wyprawę. Rzeki południowej Francji, Włoch i Austrii czekały. Dostaliśmy promesę dolarową z centrali. Po 120 USD na głowę musiało wystarczyć na paliwo, jedzenie na cały miesiąc. Z trzema dolarami w kieszeni pojechaliśmy. To było to...

Potem. Cóż, koniec studiów. Wojsko dla niektórych. Praca. Stan wojenny. Jednak wróciliśmy, już z rodzinami do pływania... ale to już inna historia.