Limeryki "naukowe"
(z różnych źródeł)



Pewien student matematyki
nie znosił probabilistyki.
Źle policzył nadzieję,
Że egzamin obleje
Teraz sprząta krakowskie chodniki.


Dwaj studenci w nauce niestali
wzór Bayesa w kasynie sprawdzali.
Gier odbyło się tysiąc,
wielu może to przysiąc,
mimo to egzaminu nie zdali.


Matematyk z Krakowa wytrwale
żonie mówił, że jest na wydziale
potem się okazało,
że on spłodził niemało
chociaż twierdzeń nie dowodził tam wcale.


Pewien facet - głęboko w to wierzę
wciąż z zapałem wymnażał macierze.
Gdy mówiła mu siostra
weź te macierze zostaw
O jej głowę rozbijał talerze.


Matematyk raz jeden w Sejnach
chciał napełnić butelkę Kleina.
I cysternę gorzały
Wlewał do niej dzień cały-
być musiała widocznie nieszczelna.


Nie zważając na żadne wyniki
z bioli, chemii czy też fizyki,
olewając wciąż noty
oraz inne głupoty,
pragnę pisać wciąż limeryki!!!


Pewien młody wikary ze Skałki
zwykł był po jutrzni obliczać calki.
Nad okazem zawiłym
wszystkie wytężał sily,
az mu oczne zmęczyły się gałki.



Liczba odwiedzin: 873

Niedziela, 24 Września 2017